Do tej pory dokonało tego zaledwie 15 osób na świecie
John Kelly jest ostatnim, który ukończył niewyobrażalne dla przeciętnego człowieka wyzwanie – Barkley Marathons.
Amerykanina Johna Kelly’ego trudno nazwać przeciętnym biegaczem górskim. Szuka wyzwań, które innym wydają się nie do wykonania. W 2017 roku jako jedyny ukończył zawody, w których odsetek porażek sięga niemal 100%, i stał się dopiero piętnastą osobą w ich historii, której to się udało. Kim właściwie jest? Poznaj go przez kilka ciekawych faktów:
- Barkley Marathons są dla Johna Kelly’ego wyjątkowe, ponieważ jest silnie związany z Frozen Head State Park, w którym odbywają się zawody. Znajdująca się tam góra Kelley nosi nazwę jego rodziny, która osiedliła się w tym miejscu 200 lat temu. John dorastał tuż obok lasu, przez który biegnie trasa.
- Przed 2013 rokiem nigdy nie startował na dystansie dłuższym niż 10 km.
- Wcześniej próbował ukończyć ten bieg dwukrotnie: w 2015 i 2016 roku.
- Zawodnik Hammer Nutrition dotarł na metę nie tylko w odzieży z logo firmy, ale też w plastikowej butelce i pomarańczowej czapce, które zebrał po drodze na trasie, żeby choć w ten sposób utrzymać ciepło.
- Na trasie jest miejsce nazwane jego imieniem. W 2016 roku, gdy po czwartej pętli ruszył na ostatnią, zboczył nieco ze szlaku i po prostu zasnął. Założyciel zawodów, Gary Cantrell, od tej pory nazywa to miejsce „Górnym Obozem Kelly’ego”.
- Dumny ojciec 3 dzieci (bliźniąt i starszego syna)
- Kelly pracuje jako analityk danych (data scientist) w startupie w Waszyngtonie.
- Startuje nie tylko w biegach górskich i ultra, ale także w triathlonach.
- Choć biegać zaczął już jako dziecko, z powodu studiów miał 10 lat przerwy w karierze sportowej. W tym czasie jego aktywność fizyczna ograniczała się do odśnieżania i rekreacyjnej gry w baseball.
- Przerwę tę zakończył w 2013 roku, pokonując dystans 20 mil (ok. 32 km) podczas Marine Corps Marathon.
- Ma na koncie także ciekawy rekord świata: najszybciej przebiegł maraton w przebraniu postaci z gry wideo (The Legend of Zelda)...
- ... podczas Boston Marathon w 2016 roku, zaledwie kilka dni przed Barkley.
- Sezon startowy 2017 jeszcze się dla niego nie skończył: chce się sprawdzić także na mistrzostwach świata Ironman na Hawajach.
- W 2017 roku w ramach przygotowań do startu w Barkley Kelly przebiegł 1600 kilometrów.
161 km nieoznakowanej trasy, 16 000 m przewyższenia, 60 godzin limitu czasu. To Barkley Marathons – legendarny bieg górski, który wymaga nadludzkiego wysiłku.
Założyciel, Gary „Lazarus Lake” Cantrell, wpadł na pomysł tego brutalnego biegu terenowego, gdy usłyszał o ucieczce Jamesa Earla Raya. Zabójca Martina Luthera Kinga juniora uciekał przez 55 godzin i pokonał w tym czasie zaledwie 13 kilometrów przez bezludny las.„W tym czasie mógłbym pokonać nawet 100 mil (ok. 160 km)”.– skomentował to wydarzenie Cantrell. Tak narodził się legendarny bieg, który nazwał na cześć swojego dawnego partnera biegowego i sąsiada, Barry’ego Barkleya.
W tych tajemniczych nawet dla biegaczy górskich zawodach co roku może wystartować 35 biegaczy – na podstawie rekomendacji, w ramach tajnej procedury. Oprócz wpisowego w wysokości zaledwie 1,60 USD startujący muszą przywieźć tablicę rejestracyjną. Wśród oddanych tablic znalazła się też węgierska – być może od Johna Fegyveresiego, który ukończył bieg w 2012 roku. Ci, którzy startowali już wcześniej, muszą oprócz wpisowego przynieść parę skarpet albo białą koszulkę. A kto już raz dotarł do mety i startuje ponownie, płaci za wstęp paczką papierosów.
Te niewiarygodnie trudne zawody cechuje jednocześnie ogromny luz. Oprócz symbolicznego wpisowego także start jest wyjątkowy: bieg rusza w chwili, gdy Cantrell zapala papierosa.
Zawodnicy muszą radzić sobie w bezludnym lesie bez telefonu komórkowego i GPS, a trasa zaznaczona na mapie nie oznacza wydeptanej ścieżki – to tylko linia w lesie. Dystans składa się z 5 pętli po ok. 20 mil (ok. 32 km), z limitem 12 godzin na każdą. Bieg z 16 000 m przewyższenia trzeba ukończyć w 60 godzin. Dokładną trasę, która co roku się zmienia, uczestnicy poznają zaledwie 6 godzin przed startem. W 10 punktach trasy rozmieszczone są książki, z których każdy musi wyrwać stronę odpowiadającą jego numerowi startowemu – jako dowód, że nie oszukiwał.
Niewiele jest na świecie zawodów stanowiących podobne wyzwanie. Być może Badwater 135, rozgrywany w ekstremalnym upale, wymaga podobnej wytrwałości i odporności. Amerykanin Pete Kostelnick dwukrotnie wygrał ten bieg, podczas którego temperatura może sięgać nawet 54°C. Ustanowił też rekord świata, przebiegając Stany Zjednoczone wszerz w 42 dni, 6 godzin i 30 minut.
Co łączy tych dwóch wybitnych sportowców? Obaj w tych niewiarygodnie ekstremalnych warunkach korzystają z wysokiej jakości paliwa Hammer Nutrition, bo wiedzą, że przy ekstremalnym obciążeniu liczy się każdy szczegół. Ty też nie zostawiaj niczego przypadkowi!





