Jak nie odżywiać się podczas ultramaratonu!
7 strategii, których należy unikać
Ultramaratony to nie żarty, zwłaszcza jeśli chodzi o paliwo i odżywianie. Choć wyglądają jak wielki piknik przeplatany odrobiną biegania, dzień zawodów wymaga starannego planowania, a wiele powszechnych założeń dotyczących dostarczania paliwa w dniu zawodów przysparza sporo kłopotów. Przyjrzyjmy się siedmiu typowym błędom związanym z uzupełnianiem energii i poszukajmy najlepszych alternatyw od Hammer Nutrition, by Twój pierwszy czy pięćdziesiąty ultramaraton również zakończył się sukcesem.
Strategie, których należy unikać na ultramaratonie
1. Nie myśl: Muszę zjeść każdą kalorię – będę jej potrzebować!
Jeśli nie lubisz najróżniejszych dolegliwości żołądkowych, które często kończą się skurczami brzucha, podchodź rozsądnie do spożywania kalorii. Zapomnij o metodzie, w której próbujesz uzupełnić wszystkie spalone kalorie taką samą lub zbliżoną ilością paliwa… ta „strategia” zawsze zawodzi! Jak wyjaśniamy w naszym poradniku 5 Secrets to Success, Twój organizm potrafi efektywnie przyswoić 120–180 kalorii na godzinę, co pozwala Ci czerpać również kalorie z zapasów kwasów tłuszczowych. Ponieważ kwasy tłuszczowe podczas wysiłku w naturalny sposób pokrywają blisko dwie trzecie naszego zapotrzebowania na energię, po prostu nie musisz przyjmować zbyt wielu kalorii w ramach uzupełniania energii.
Nie przesadzaj! Ryzyko problemów z układem pokarmowym sprawia, że to się nie opłaca.
2. Nie myśl: Do nawodnienia wystarczy mi mały bidon. Tak robią elitarni zawodnicy, więc mnie też wystarczy!
Nawodnienie to bardzo ważna sprawa. Na większości zdjęć elitarnych biegaczy nie widać:
(a) ile pije zawodnik oraz
(b) jak często biegacz napełnia bidony.
Mogę Ci zagwarantować, że zdjęcia z zawodów nie pokazują, ile razy napełniane są bidony! Istnieją świetne systemy nawadniające i pasy biodrowe, które realnie pomagają, bo to dzięki nim łatwiej o dobre nawodnienie i uzupełnianie paliwa. Staraj się pić na godzinę 500–700 ml wody, by utrzymać odpowiednie nawodnienie… i nie zapominaj o elektrolitach!
3. Nie myśl: Podczas zawodów mogę jeść na każdym punkcie odżywczym. Są tam po to, żeby mi pomagać.
Wiesz, co to za jedzenie serwują na punktach odżywczych i z czego się składa? W większości to festiwal cukru! Choć te przekąski bywają kuszące, wcale nie dostarczają organizmowi niezbędnych do produkcji energii i bardzo ważnych składników ani nie wspierają beztłuszczowej masy mięśniowej podczas długotrwałego wysiłku. Gdy sięgasz po węglowodany krótkołańcuchowe i niezdrowe jedzenie, rośnie ryzyko bólu mięśni i uszkodzeń wynikających z kanibalizacji mięśni. Śmieci na wejściu = śmieci na wyjściu, więc wybieraj paliwo mądrze! Jeśli podczas długotrwałego wysiłku potrzebujesz węglowodanów i wsparcia dla mięśni, jako głównego źródła paliwa używaj Perpetuem w proszku lub Perpetuem Solids, a w razie potrzeby uzupełniaj je Hammer Gelem podczas wysiłku.
4. Nie myśl: Muszę się nafaszerować kapsułkami z solą, żeby uzupełnić całą sól, którą wypocę podczas zawodów.
Mówię to od dawna i zawsze będę powtarzać: z potem tracimy nie tylko sól. Kapsułka z solą może przynieść pewną ulgę, choć tylko chwilową, ale żeby uniknąć skurczów, potrzebne jest szerokie spektrum elektrolitów. Pełnowartościowy preparat elektrolitowy, taki jak Endurolytes, zawiera w odpowiednich proporcjach mieszankę sodu, chlorków, wapnia, magnezu, potasu i manganu, by pełniej zaspokoić zapotrzebowanie organizmu na elektrolity podczas treningów i innych wydarzeń sportowych. Co godzinę przyjmuj porcję kapsułek albo wrzuć do wody tabletkę musującą Endurolytes Fizz.
5. Nie myśl: Wszystkie żele są takie same. Cukier to najlepsze paliwo, gdy potrzebujesz szybkiej energii.
Liczne popularne żele zawierają glukozę, sacharozę i/lub fruktozę, a producenci zachwalają je jako świetny sposób na dostarczanie paliwa podczas zawodów. Mnóstwo artykułów twierdzi, że „szybka energia w pysznych smakach” to klucz do sukcesu. Ale pod warstwą szumu i popularności te produkty nie dają trwałych korzyści. Rzuć okiem na ich skład. Nic dziwnego, że większość osób, które ich używają, albo doświadcza dolegliwości żołądkowo-jelitowych, albo zbyt szybko opada z sił. W rzeczywistości potrzeba by nadmiernej ilości cukrowych żeli, żeby choć zbliżyć się do ilości energii potrzebnej do podtrzymania wysiłku. Skutecznym rozwiązaniem jest paliwo z żeli Hammer Nutrition. Zawierają maltodekstrynę – długołańcuchowy węglowodan złożony, który zapewnia smaczną i odżywczą energię bez dolegliwości żołądkowo-jelitowych w trakcie wysiłku!
6. Nie myśl: Branie „witaminy I” (ibuprofenu) złagodzi mój ból i dyskomfort.
Działa wyłącznie na receptory bólu i daje natychmiastową ulgę, ale ze znacznie gorszymi skutkami ubocznymi dla organizmu. Dyskomfortu nie należy maskować syntetycznie – to sygnał wysyłany przez organizm po to, byśmy uświadomili sobie problem, któremu trzeba poświęcić uwagę. Daj szansę swojemu ciału i łagodź bóle mięśniowe i stawowe za pomocą Tissue Rejuvenator albo jednego z produktów CBD z naszej oferty – to naturalne wsparcie bez negatywnych skutków dla zdrowia.
7. Nie myśl: Kiedy skończę zawody, mogę jeść, co tylko zechcę – w końcu mam za sobą x kilometrów biegu!
To, że startujemy w zawodach wytrzymałościowych, nie oznacza, że mamy zamieniać się w chodzące śmietniki po przekroczeniu linii mety! Nie mówię, że masz rezygnować z piwa po rywalizacji czy z „nagrody” w postaci jedzenia na mecie, ale regenerację w pierwszej kolejności musimy rozpocząć od wysokiej jakości węglowodanów i białka. Najpierw spożyj właśnie je, aby uruchomić najważniejszy proces regeneracji! Wymieszaj porcję Recoverite lub Vegan Recoverite i wypij ją jak najszybciej po zakończeniu aktywności sportowej. Im wcześniej, tym lepiej. Ten koktajl to dokładnie te składniki odżywcze, których potrzebuje Twój organizm: złożone węglowodany, białko serwatkowe lub grochowe, elektrolity i najważniejsze składniki uzupełniające. Zrób to najpierw, zanim wypijesz piwo po zawodach albo pochłoniesz tego cheeseburgera… Twój organizm będzie Ci za to bardzo wdzięczny!





