Skąd ta euforia?
Czy zdarzyło Ci się podczas biegu lub po nim doświadczyć kojącego, relaksującego stanu umysłu? Wiesz, co się wtedy działo i co za tym stoi? Dlaczego zamiast zmęczenia czułeś raczej szczęście?
Zjawisko to ma wiele nazw. Po angielsku mówi się na nie „Runner’s high”, a po polsku – euforia biegacza albo haj biegacza.
To zjawisko, które pojawia się u sportowców podczas biegu – lub innego długotrwałego wysiłku, takiego jak jazda na rowerze czy pływanie – i po nim, wywołując uczucie spokoju, zadowolenia i szczęścia. Jak to możliwe i kiedy się pojawia?
Endorfiny
Badania nad euforią biegacza prowadzono już w latach 80. i początkowo przypisywano to zjawisko endorfinom wytwarzanym w przysadce mózgowej i podwzgórzu. Te peptydy zalewają organizm w odpowiedzi na ból lub stres i – podobnie jak opiaty – łagodzą ból podczas wysiłku, a po nim wywołują uczucie euforii.
Endokannabinoidy
Najnowsze badania sugerują jednak, że endorfiny uwalniane do krwi wprawdzie pomagają łagodzić ból mięśni podczas biegu, ale raczej w żaden sposób nie przyczyniają się do uczucia szczęścia po wysiłku, ponieważ nie przekraczają bariery krew–mózg.
Za to zjawisko odpowiadają endokannabinoidy (również wytwarzane przez organizm pod wpływem wysiłku), które w przeciwieństwie do endorfin docierają do mózgu, gdzie działają przeciwlękowo i wzmacniają uczucie spokoju.
Rzadkie zjawisko!
To, że wciąż brak rozstrzygających wyników, wynika być może również z tego, że wiele badań przeprowadzono na zwierzętach. Trzeba też dodać, że euforia biegacza nie jest częstym stanem. Nie pojawia się automatycznie – zdecydowana większość sportowców nigdy jej nie doświadczyła, dlatego trudno ją badać.
Co możemy zrobić, jeśli mimo to chcemy jej doświadczyć? Według badaczy i sportowców zajmujących się tym tematem każdy musi znaleźć dystans i tempo najlepiej dopasowane do swojego poziomu wytrenowania.
Zbyt lekki trening raczej nie skłoni organizmu do wystarczającej reakcji przeciwbólowej, ale jeśli przesadzimy, to mimo endorfin i endokannabinoidów nie będziemy czuć się dobrze. Dlatego musimy znaleźć takie tempo i dystans, które przy obecnym poziomie wytrenowania są już wyzwaniem, ale nie wymagają wyciskania z siebie maksimum i katowania się..
Co się więc dzieje?
Choć badania nie wyjaśniły jeszcze ponad wszelką wątpliwość procesów stojących za euforią biegacza, ich wyniki wskazują, że za to zjawisko odpowiada przede wszystkim połączone działanie endorfin i endokannabinoidów, ale mogą w nim uczestniczyć także substancje chemiczne, takie jak adrenalina, dopamina czy serotonina..
Aby doświadczyć euforii biegacza, wystarczy więc „tylko” odbyć idealny bieg – ale o tej porze roku warto się porządnie ubrać, bo wychłodzenie i następujące po nim przeziębienie znacząco zmniejszają szanse.
Peggy und Marco Lachmann-Anke – zdjęcie pobrane z serwisu Pixabay.





