Powered by Smartsupp
Skip to content
AKTUALNE OFERTY -20-30% | ZOBACZ

Hammer Gel kontra hydrogél

Hammer Gel vs. hydrogél – cukorsokk helyett okos energia, divat helyett élettan - Hammer Nutrition CEE

Czym jest hydrogél i dlaczego stał się tak popularny?

Pomysł na „hydrogél” jest banalnie prosty: weź żel, rozcieńcz go większą ilością wody, spraw, by był bardzo łatwy do przełknięcia i obiecaj, że podczas biegu nie trzeba będzie dodatkowo popijać. W praktyce oznacza to najczęściej, że w saszetce pływa sporo fruktozy i glukozy z dodatkiem zakwaszaczy i substancji żelujących (np. guma gellanowa), w przyjemnie płynnej konsystencji. To wygodne rozwiązanie, a przy intensywnym wysiłku dla wielu osób wydaje się „przyjaźniejsze”, bo rzadszy roztwór szybciej opuszcza żołądek. Jest jednak pewien efekt uboczny, o którym mówi się rzadziej: kiedy taka saszetka „dociera” do żołądka, ten nagle otrzymuje dużą dawkę prostych cukrów. Ten szybki napływ cukru może wywołać gwałtowny wzrost poziomu glukozy we krwi, obciąża osmotycznie zawartość żołądka, a za wygodą łatwo mogą się kryć wzdęcia, uczucie „chlupotania”, mdłości czy nagły spadek tempa. Więcej wody samo w sobie nie oznacza mądrzejszego nawodnienia: wtedy energia i płyny są połączone, nie możesz osobno regulować, ile czego potrzebujesz. W chłodzie łatwo przyjąć zbyt dużo płynu, a w upale i tak trzeba dodatkowo pić – czyli znika magia „po prostu otwieram i biegnę”.

Czym różni się Hammer Gel?

Hammer Gel bazuje na maltodekstrynie, czyli złożonym węglowodanie, który może dostarczać energii bardziej równomiernie i przewidywalnie niż koktajle fruktozowo-glukozowe. Różnicę czuć już w ustach: enzym amylaza obecny w ślinie zaczyna rozkładać maltodekstrynę już przy pierwszym łyku, więc jeśli nie połykasz od razu, tylko pozwolisz jej przez kilka sekund działać w ustach, wstępne trawienie już się zaczyna. To z jednej strony daje szybkie uczucie energii, z drugiej – mniej obciąża nagle żołądek. Filozofia Hammera jest do tego dopasowana: paliwo, płyny i elektrolity przyjmujesz osobno. Żel dostarcza energii, wodę pijesz osobno, dostosowując ilość do temperatury i poziomu pocenia, a elektrolity uzupełniasz celowo. Dzięki temu każdy z trzech elementów ustawiasz precyzyjnie i niezależnie, nie zmuszasz żołądka do przyjmowania stałej, uniwersalnej „mieszanki”.

Dlaczego to problem, gdy główną rolę odgrywają proste cukry?

Fruktoza i glukoza działają szybko, poziom cukru we krwi równie szybko się podnosi – i równie szybko może spaść. Przy krótszym wysiłku czasem to nie przeszkadza, ale przy wytrzymałościowym celem jest, by energia docierała równomiernie, a żołądek pozostał spokojny. W hydrogélu rozcieńczone proste cukry błyskawicznie trafiają do żołądka, powodując nagłe obciążenie osmotyczne. Ten „szok cukrowy” nie tylko pogarsza samopoczucie, ale też wpływa negatywnie na wydajność: wahania poziomu energii zaburzają rytm, rozpraszają i zwiększają ryzyko problemów trawiennych. Natomiast maltodekstryna uwalnia glukozę stopniowo, a ponieważ rozpad zaczyna się już w jamie ustnej, jest mniejsze ryzyko, że do żołądka trafi nagła, duża „kula cukru”.

„Ale dla mnie hydrogél łatwiej się przełyka”. – co na to Hammer?

To wrażenie jest zrozumiałe: rzadki, lekko kwaśny, żelowy produkt rzeczywiście łatwo przechodzi przez gardło. Pytanie, jaką cenę za to płacisz. Jeśli energia i woda zawsze trafiają razem, tracisz kontrolę. W chłodzie niepotrzebnie przyjmujesz dużo płynu wraz z energią, w upale musisz i tak dodatkowo pić, więc „wygoda” obraca się przeciwko tobie. W Hammerze komfort osiągamy nie przez rozcieńczanie żelu, ale przez odpowiednie stężenie i timing. Sztuczka jest prosta: Hammer Gel „aktywujesz” w ustach przez kilka sekund, popijasz łykiem wody, a ilość płynów w ciągu godziny dostosowujesz do pogody. Organizm to lubi, bo nie mieszamy wszystkiego razem; tempo trawienia pozostaje optymalne.

Dlaczego Hammer nie produkuje hydrogélu?

To stoi w sprzeczności z systemowym podejściem, które narzuca fizjologia. Gdybyśmy dodali dużo wody do żelu, połączyłoby to energię z nawodnieniem i natychmiast stracilibyśmy możliwość precyzyjnego dostrojenia. W rzeczywistości, na trasie (zwłaszcza podczas długich wyścigów w zmiennych warunkach) jest to wada: albo przyjmujesz zbyt dużo płynów razem z energią, albo za mało – oba przypadki pogarszają komfort żołądka i wchłanianie. Ponadto, aby uzyskać teksturę hydrogela, zwykle potrzebne są dodatki technologiczne; celem Hammera jest jednak prosta, czysta receptura, bez dodatku rafinowanego cukru, sztucznych słodzików, barwników, aromatów i zagęstników. Nie wierzymy w „laboratoryjne sztuczki”, lecz w oddzielnie regulowany trójkąt energia–płyn–elektrolity.

Jak to wygląda w praktyce, kiedy naprawdę ma znaczenie?

Na pół godziny przed startem możesz sięgnąć po porcję Fully Charged oraz porcję Endurolytes lub Endurolytes Extreme, aby w pierwszych minutach zapewnić sobie stabilny poziom energii, krążenie krwi i równowagę elektrolitową. Na trasie większości sportowców najlepiej sprawdza się dostarczanie 120–160 kalorii na godzinę; przy większej masie ciała lub wyższej intensywności – zwłaszcza powyżej 85 kilogramów – realny zakres to 160–240 kalorii. Ilość płynów dostosowujesz do pogody i własnego pocenia się – zamiast szerokiego zakresu od pół do prawie litra, pozostań przy bezpiecznym przedziale 500–800 ml na godzinę i nie przekraczaj 850 ml. Elektrolity dostosowujesz za pomocą produktów Endurolytes; w cieplejsze dni i przy „słonym” poceniu potrzebujesz ich więcej, w chłodniejsze – mniej. Przy wysiłku powyżej trzech godzin Perpetuem może stać się głównym źródłem energii, dzięki czemu woda i elektrolity pozostają oddzielne, a poziom energii jest stały.

Nauka „przeżuwania” – mały trik, wielki efekt

Jedną z niedocenianych zalet Hammer Gel jest to, że maltodekstryna nie czeka niecierpliwie na żołądek: zaczyna się rozkładać już w jamie ustnej pod wpływem enzymu amylazy. Jeśli nie połykasz zawartości saszetki jednym ruchem, lecz pozwolisz jej przez kilka sekund „popracować” w ustach, a następnie popijesz wodą, energia zostanie dostarczona szybciej i „kulturalniej”. Ta metoda szczególnie sprawdza się przy wysokim tętnie, gdy żołądek jest ospały, a każdy łyk się liczy. W języku sportowym: mniej dramatu, więcej watów.

Co zostaje na koniec, jeśli zdejmiemy cały hype?

Hydrożel jest wygodny, ale ceną za to jest zwykle to, że duża ilość fruktozy i glukozy trafia naraz do żołądka, co przewidywalnie zwiększa ryzyko skoków cukru i nieprzyjemnych objawów trawiennych. Hammer Gel natomiast wykorzystuje złożone węglowodany, wstępne trawienie w jamie ustnej i osobno regulowaną strategię woda–elektrolity, dzięki czemu energia jest dostarczana bardziej równomiernie, masz większą swobodę, a żołądek jest wdzięczny. Jeśli myślisz długoterminowo, to nie jest subtelna różnica, lecz przewaga, która decyduje o rytmie całego biegu czy jazdy. Mówiąc inaczej: biegaj Ty, nie Twój poziom cukru. A jeśli na punkcie odżywczym zostanie Ci jeszcze siła na uśmiech, zrozumiesz, dlaczego Hammer nie produkuje hydrożeli.

Prev Post
Next Post

Leave a comment

Please note, comments need to be approved before they are published.

Thanks for subscribing!

This email has been registered!

Shop the look

Choose Options

Edit Option
Back In Stock Notification
is added to your shopping cart.
Terms & Conditions
this is just a warning
Login